Człowiek na chwilę sobie odpuści, zajmie się czymś zupełnie odległym, a już zaczynają mieć pretensje, jakobym blog zaniedbywała. Cóż, nie samym Internetem człowiek żyję, że wyrażę się tak sentencjonalnie. Jakby to ująć – ostatecznie ma się to życie poza Siecią. Studia, praca… Tak, tak… Droga Aislinn, ja tu pracuję! W Sieci się znaczy. I studiuję, chociaż co do tego drugiego nie jestem już tak pewna. Zresztą nigdy nie byłam.

Nieważne! Spalmy punkt zajebiozy i spuśćmy na to kurtynkę zapomnienia. W kolorowe kwiatki. Jakie to bezsensowne teksty człowiekowi do łba przychodzą, kiedy jest on w stanie nie do końca zdrowym. Nie żebym piła coś wyskokowego. A idźcież mi z tym tałtajstwem. Październikowe przymrozki nie są dobre, są chorobogenne. Ale to nie znaczy, że siedzę w domu cały dzień. Studiuję. Dzisiaj na ten przykład również – studiowałam. Potem spotkałam się z kumeplą.

O tak, spotkania ze znajomymi to ważna rzecz. Tylko trzeba odpowiednich znajomych do tego mieć, że pozwolę sobie zrymować (za przeproszeniem po cz-u). Tak, ona zdecydowanie jest odpowiednią kumpelą. Dawno się nie widziałyśmy, nie… to jeszcze nie czas na spotkania „po latach”, ale… Pewnie niedługo i na takie czas przyjdzie. Jeśli ktoś uważa, że piszę od rzeczy – niech nie czyta, nie mój problem. A Pani Aislinn pewnie mnie zlinczuje, albo coś za takie bzdury na swoim, moim, naszym blogu.

Więcej już chyba nic dzisiaj nie-mądrego nie napiszę, bo zmęczona i gorączkująca jestem. Pozdrowienia!

Ps.: A ten dział z twórczością… To może nie jest taki zły pomysł. Mam parę obrazków…

To było tak niedawno. Upał, promienie słońca, które wypłaszały najmniejszy cień i słodkie nic-nie-robienie. Teraz zaś na moim biurku leżą książki i zeszyty a obok zasuszony liść w jesiennych barwach. Kolejna pamiątka do kolekcji. Wspomnienie złotej jesieni, bo co tu ukrywać: babie lato było smutno krótkie. Teraz za oknem deszcz i słota. A tak niedawno zakątki mojego miasta zachęcały do zwiedzania. Chciałam pochwalić się zdjęciami…

[No, będę szczera. Nie ja je robiłam, ale są tak ładne, że je sobie przywłaszczę. W moim mieście robione, na wycieczce. Kolejne wspomnienie z wakacji.] Chyba jednak nie dam rady. Po raz kolejny komputery mnie pokonują, ach te maszyny.

Co ja bym zrobiła bez Pani Chaosu? Ona wprowadza ład w moje życie z komputerami. Tak więc oto kilka zdjęci z mojego miasta w wykonaniu znajomego Kffiatka, ukryłam je zmyślnie, bo podejrzewam, że inaczej zdjęcia ‘rozjechałyby’ całą stronę. Na początku mała, zagubiona uliczka, wchodząc w nią można odnieść wrażenie, że to miejsce jest zagubione w czasie. Zupełnie jakby nie pasowało do dużego miasta i gwarnego miejsca. Będę okrutna i nie powiem, gdzie jest to miejsce. Uwierzcie mi jednak: senność i spokój jest tutaj złudna. To chyba jesień tak bardzo zmieniła to miejsce. A może… Może to nie tylko jesień, ale także drzwi, które prowadzą w zupełnie inne, nieznane mi miejsce? Kiedy przechodzę obok nich, zawsze mi się gęba śmieje. Mimo, że tu jesień i plucha, a ja chora i skatowana sprawdzam klasówki.

A właśnie deszcz teraz ciągle wisi w powietrzu. Już nie robi niespodzianek, jak całkiem niedawno. Porządna ulewa niezapowiedziana zmoczyła wszystkich. Jak to ujął mój kolega: ‘to było pożegnanie lata z pompą’. Spójrzcie tutaj- to nie noc, to tylko deszczowe chmury zmieniły dzień w późny wieczór. Ale mimo, że teraz częściej z nieba siąpi deszczyk, czasem zdarzają się jeszcze promyki lata. Nic tylko wyjść i w parku zbierać kasztany. Nie wiem, jak wy, ale ja już mam ich całą kolekcję. Razem z orzechami i liściem, o którym już wspomniałam leżą sobie na biurku i przypominają, że jesień już gości. A wraz z nią liczne wędrówki do szkoły, lekcje i masa śmiechu. Bo jak się nie śmiać, kiedy nauczyciel pozwala ściągać, ale niestety w zeszytach nic nie ma? Kocham szkołę.

P.S. A wiecie, że Dostojewski napisał dzieło pt.: ‘Zbrodnia Ikara’? Ja niedawno się dowiedziałam.

test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, Astrologer test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test,

test, test, test, test, test, test, test, test, test, test,

test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test, test,

Oto – test. ;)))